rajmund_pollak.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
rajmund_pollak.blog.bielsko.pl/rss

Urodzony w 29.07.1943 roku w Warszawie zmarł w Bielsku-Białej w dniu 21 sierpnia 2016 roku po ciężkiej chorobie niezłomny Związkowiec NSZZ "Solidarność" Andrzej Kralczyński syn żołnierza Armii Krajowej, Powstańca Warszawskiego.

Andrzej Kralczyński stał się ikoną NSZZ "Solidarność" Fabryki Samochodów Małolitrażowych.

Niezapomniane zostanie jego porywające wystąpienie z dnia 3 maja 1981 roku na placu przed Kościołem Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej.

W stanie wojennym stał się jednym z czołowych działaczy podziemnych struktur Trzeciego Szeregu "Solidarności Podbeskidzia".

To Andrzej przyczynił się wraz z Jankiem Frączkiem do sprowadzenia z Francji tajnej radiostacji, a potem to właśnie Kralczyński redagował audycje podziemnego Radia "Solidarność Podbeskidzia".

Gdy aresztowano pierwszego Przywódcę Trzeciego Szeregu Jerzego Binkowskiego, a także Antoniego Włocha oraz szereg innych związkowców FSM, to wtedy Kralczyński wraz Jankiem Frączkiem, Zbigniewem Satławą, Jurkiem Borowskim, Janem Ryszawym i szeregiem innych związkowców FSM kontynuowali walkę na Podbeskidziu podziemnych struktur NSZZ "Solidarnopść" przeciw reżimowi Jaruzelskiego i Kiszczaka.

Andrzej jak wielu jego kolegów zapłacił za to wysoką cenę, bo był internowany, a potem więziony między innymi w więzieniu mokotowskim w Warszawie.

Warto abyśmy wszyscy zdawali sobie sprawę z tego jak te komunistyczne represje niszczyły zdrowie szlachetnych patriotów. Nie ma już wśród żywych ani Janka Frączka, ani Antka Włocha, ani Zygmunta Falińskiego i przecież tak niedawno, bo w zeszłym roku miał miejsce pogrzeb Jana Gajewskiego!

Andrzej Kralczyński jest kolejnym bohaterem podziemnych struktur "Solidarności Podbeskidzia", który umarł zbyt wcześnie!

Po stanie wojennym Kralczyński kontynuował działalność związkową i wszedł w skład zarówno władz regionalnych Solidarności Podbeskidzia jak i Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".

Pamiętam, że gdy likwidowano nam województwo bielskie, to Andrzej był wśród tych działaczy, którzy nie pozwolili na to aby włączyć struktury "Solidarności Podbeskidzia" do Śląska.

Gdy zgraja nieudolnych dygnitarzy oddała FSM na początku lat dziewięćdziesiątych pod włoską okupację, to Andrzej wspierał Komisję Zakładową NSZZ"Solidarność" FAP swoim autorytetem i nieraz mądrą radą.

Bardzo bolał, gdy lokalni postkomunistyczni kolaboranci dyktatorów z Turynu wyrzucali na bruk dawnych pracowników FSM.

Niestety wiele zdrowia zrujnowali mu już w okresie III RP karierowicze, którzy w okresie stanu wojennego niewiele dla Polski zrobili, ale od 1992roku pod wodzą jednego z byłych współpracowników WSI zorganizowali kampanię oszczerstw wobec Andrzeja Kralczyńskiego.

Ciekawe, że nie znalazł się żaden pracownik FSM-u, który zwątpiłby w szlachetność Andrzeja, a wszyscy działacze NSZZ"Solidarność" zarówno FSM jak i FAP stanęli murem po stronie Kralczyńskiego, natomiast szereg dygnitarzy poprawności politycznej próbowało po prostu odsunąć Andrzeja na boczny tor, bo im zależało, aby ktoś inny został senatorem.

Andrzej był moim wielkim przyjacielem. Pracowaliśmy przez pewien czas w jednym biurze razem ze śp. Zygmuntem Falińskim. Andrzej był zawsze koleżeński, otwarty szczery. Nigdy niczego nie obwijał w bawełnę, a zawsze pomagał i nie trzeba go było o to prosić.

Do końca życia nie zapomnę jak po tragicznej śmierci w Tatrach mojego 23 letniego syna Andrzej mnie odwiedził i powiedział:
" Rajmund ty nie możesz się zamartwiać, bo Przemek jest już w lepszym świecie, a ty musisz żyć dalej, bo masz jeszcze wiele zadań do wykonania!"

Tylko ja wiem ile wtedy te słowa dodały mi otuchy.

Dzisiaj chciałbym podziękować Andrzejowi za to wszystko co zrobił dla wszystkich pracowników FSM, dla Podbeskidzia i dla całej Polski.

Ja nie przyjmuję do wiadomości, że Kralczyński odszedł w jakikolwiek niebyt, bo Andrzej pozostanie na zawsze w moim sercu, w mej pamięci i jestem przekonany, że w pamięci wielu pracowników FSM, wielu mieszkańców Podbeskidzia i nie tylko.

Papież Franciszek naucza, że każdy człowiek powinien tu na Ziemi pozostawić po sobie jakiś ślad.

Andrzej Kralczyński pozostawił tych śladów bardzo wiele, a jego życie będzie stanowić dla następnych pokoleń źródło inspiracji do dzielności, szlachetności i niezłomności.

Andrzej Kralczyński za działalność niepodległościową został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Cześć Jego Pamięci

Rajmund Pollak

2016-08-24 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
polska_niemcy_wojna

Ostatnio Grecja zwróciła się do Niemiec z wnioskiem o odszkodowania wojenne. Zastanawiam się dlaczego tego samego nie uczynił jeszcze dotychczas żaden rząd III RP?


Polska powinna zażądać odszkodowań wojennych nie tylko od Niemiec, ale również od Włoch, od Rosji, od Białorusi, od Ukrainy, od Litwy, od Francji, od Wielkiej Brytanii i od USA.

Niemcy powinni zapłacić nie tylko za wymordowanie kilku milionów Polaków, za zniszczenia wojenne, ale również za sześcioletnią okupację i eksploatację!

Włosi powinni zapłacić nie tylko za faszystowski sojusz z III Rzeszą, ale za gigantyczne zyski jakie były udziałem koncernów Italii z tytułu produkcji broni dla Hitlera i Mussoliniego!

Rosja powinna zapłacić za agresję na Rzeczpospolitą w dniu 17 września 1939 roku, za wymordowanie ponad miliona Polaków, za wywózki na Sybir ponad 2.000 000 Polaków, za zagarnięcie połowy terytorium Rzeczpospolitej, za eksploatację Polski w latach 1939-1989!

Białoruś powinna zapłacić za tereny II RP, które Anglia, USA i ZSRR przyznały w Jałcie Białoruskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej!

Ukraina powinna zapłacić za zbrodnie na Polakach dokonane przez UPA, OUN i SS Galizien oraz zagarnięcie majątków milionów Polaków wymordowanych lub wypędzonych z Wołynia, woj. Stanisławowskiego, woj. Lwowskiego i tej części Kresów Wschodnich RP, które Anglia, USA i ZSRR przyznały w Jałcie Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej!

Litwa powinna zapłacić za sojusz z Hitlerem, za mordowanie Polaków w trakcie okupacji niemieckiej, za Wilno i inne miejscowości, które Anglia, USA i ZSRR przyznały w Jałcie Litewskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej!

Francja powinna zapłacić odszkodowanie za tchórzostwo we wrześniu 1939roku i nie dotrzymanie wtedy zobowiązań sojuszniczych!

Wielka Brytania i USA powinny zapłacić Polsce odszkodowania za zdradę w Jałcie!

O ile przed 1989rokiem brak żądań o odszkodowania można było zwalić na komunistów, to bierności wszystkich naszych rządów w tej sprawie po 1989roku nie można już tłumaczyć dominacją Moskwy!

Polska podobno obaliła już komunizm, a zatem najwyższy jest czas, aby Rząd R.P. upomniał się o to, co Polakom się należy zarówno od naszych dawnych wrogów jak i od aktualnych sojuszników.

Rajmund Pollak

2016-08-21 | Dodaj komentarz
Sowa76
2016-09-04 23:15:37
A Pan powinien zapłacić za wizytę u psychiatry... i udać się tam niezwłocznie.
Macko
2016-09-19 04:59:53
Sowa to pseudonimy licznych agentów niemieckich. Albo zydowskich.
Macko
2016-09-19 04:59:55
Sowa to pseudonimy licznych agentów niemieckich. Albo zydowskich.
kosciol_francja_160x160

Jak podaje WIKIPEDIA: "Terroryzm = użycie siły lub przemocy fizycznej przeciwko osobom lub własności z pogwałceniem prawa mające na celu zastraszenie i wymuszenie na danej grupie ludności lub państwie ustępstw w drodze do realizacji określonych celów.


Działania terrorystyczne mogą dotyczyć całej populacji, jednak najczęściej są one uderzeniem w jej niewielką część, aby pozostałych obywateli zmusić do odpowiednich zachowań. Terroryzm jest też używany do zwiększania podziałów i rozniecania konfliktu między grupami, co prowadzi do sytuacji, w której przywódcy głoszący wrogość między grupami wydają się najbardziej sensownymi i powoduje wzrost ich poparcia".

Analizując tę definicję słowo po słowie i zdanie po zdaniu można śmiało dojść do wniosku, że brutalna napaść policji francuskiej w dniu 3.08.2016r, połączona z profanacją mszy świętej i naruszeniem nietykalności osobistej księdza sprawującego posługę kapłańską oraz wywleczeniem wiernych z kościoła pw. Św. Rity w Paryżu, miała charakter ataku terrorystycznego.

Wierni zbierali się od samego rana dnia 3.08.2016 roku w kościele pw. św. Rity w XV dzielnicy Paryża , gdy tylko dotarła do nich informacja, że budynek ma być w tym dniu wyburzony. Przeciw protestującym osobom wysłano jednostki (anty???) terrorystyczne policji, które użyły gazu łzawiącego. Dokonano niespotykanej od czasów Rewolucji Francuskiej profanacji świątyni w trakcie odbywającej się mszy świętej. Brutalnie rzucono na posadzkę sprawującego liturgię kapłana i siłą wywleczono katolików z ich świątyni!

Działania policji zostały potępione przez katolików we Francji, zwłaszcza, że brutalny atak terrorystyczny policji paryskiej odbył się w czasie żałoby po zabiciu księdza w Saint-Etienne-du-Rouvray. Do morderstwa księdza przyznało się tzw. Państwo Islamskie.

Warto przytoczyć oryginalne komentarze francuskich katolików:

La République applique a la lettre la déchristianisation de la France tzn.: Republika prowadzi dechrystianizację Francji!

SainteRita sera la 33eme église détruite en France depuis 2000. Pendant ce temps, on a construit 1000 mosquées .... tzn: Święta Rita będzie 33. kościołom zburzonym we Francji od 2000 roku. W tym samym czasie zbudowano 1000 meczetów!

Zatem można śmiało powiedzieć, że rządy Francji konsekwentnie wspierają islamistów i brutalnie zwalczają katolicyzm! 1000 nowych meczetów, to tysiąc nowych wylęgarni ekstremistów muzułmańskich, którzy bardzo się cieszą, że paryska policja pomaga im w przekształceniu Paryża w kolejny kalifat islamski.

Moim zdaniem każdy, kto brutalnie przerywa nabożeństwo katolickie i wywleka siłą wiernych przy użyciu gazu łzawiącego jest terrorystą, choćby nawet był przebrany w mundur francuskiej policji. Paryska policja zachęciła w ten sposób islamistów do kolejnych ataków na katolików.

Rajmund Pollak

2016-08-13 | Dodaj komentarz
Stephan
2016-08-13 12:30:27
To nie był kosciół katolicki, tylko kościół schizmatyckiej wspólnoty chrześcijańskiej lefebrystów. Długo i bezskutecznie próbowano prowadzić z nimi negocjacje.

Kto nie miał okazji zobaczyć na własne oczy indolencji i bierności większości dziennikarzy snujących się po korytarzach Sejmu R.P. jak oślepione jasnym światłem ćmy, ten nie wie, jak bardzo zmanipulowane i podretuszowane są przekazy mediów z wnętrza parlamentu na ulicy Wiejskiej w Warszawie.

Papież Franciszek naucza, aby życia nie traktować jak wygodnej kanapy, ale wykazać odwagę samodzielnego myślenia i działania wbrew utartym schematom.

Dnia 20 lipca 2016 roku wewnątrz budynków Sejmu R.P. nie dane mi było spotkać ani jednego odważnego dziennikarza i ani jednej niezależnej publicystki.

Miałem wrażenie, że posłowie PO mają swoich dyżurnych, zależnych od Schetyny lub Tuska sprawozdawców, posłowie "Nowoczesnej" ciągną za sobą nieco mniejszy ogonek usłużnych i ugrzecznionych kanapowców z mikrofonami i kamerami, a najwięcej fotoreporterów i kamerzystów, to stanowi takie swoiste grono TW ( Tajnych Współpracowników) Straży Marszałkowskiej.

Uczestniczyłem osobiście w dwóch konferencjach prasowych, w trakcie których żaden, powtarzam, żaden kanapowy dziennikarz nie zadał ani jednego pytania, natomiast gdy zjawiła się Straż Marszałkowska (SM), to tłum kanapowców i TW SM przebranych za fotoreporterów się ożywił, jednak żaden konformista dziennikarski o nic nie pytał, tylko ja pytałem o podstawę prawną zastraszania obywatela przez funkcjonariuszy w białych mundurkach.

Zanim mnie dopadło ośmiu mundurowych, patrzyłem na twarze dziennikarzy i zobaczyłem w ich oczach apatię, strach i otępienie.

Dopiero gdy mnie kilku osiłków wlekło po korytarzu, to dziennikarze się obudzili z letargu i wpadli w amok sensacji, że wreszcie coś w tym nudnym Sejmie się dzieje!

Potem czytałem na różnych portalach i widziałem w telewizji zmanipulowane relacje kanapowców!

Nie było w tych przekazach miernot publicystycznych żadnego z moich pytań zadanych posłowi Szczerbie, który zaatakował niewybrednie nowego Prezesa IPN, bo przecież skoro pojawił się w Sejmie ktoś, kto wbrew utartym zwyczajom kanapowców zadaje mnóstwo pytań i wyraża własne opinie, to trzeba go zmieszać z błotem, zadeptać i zniszczyć w mediach.

Nie było w telewizjach publicznych ani prywatnych rzetelnej relacji z konferencji prasowej dotyczącej mojej książki pt.:" Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwanzji", lecz pokazano tylko obrazki z wywlekania autora książki z gmachu Sejmu, bo miernoty dziennikarskie potrafią pokazywać w telewizjach tylko jedną stronę medalu i to w dodatku w sposób bardzo tendencyjny.

Jednego wszakże nie spodziewałem się, otóż w jednym aspekcie kanapowcy są bardzo gorliwi, bo gdy poseł PO zażądał na sali wypełnionej dziennikarzami aby wezwać Straż Marszałkowską, to kanapowcy natychmiast wdziali buty i rozpoczęli zawody kto pierwszy.... doniesie, bo przecież ważniejsza dla ignorantów jest sztucznie sprowokowana interwencja Straży Marszałkowskiej niż treść merytoryczna konferencji prasowej.

Aby zrelacjonować co powiedział autor na konferencji prasowej, trzeba najpierw wybudzić z drzemki własne szare komórki i przybysza wysłuchać, potem nagrać, albo zanotować co on takiego powiedział, aż wreszcie troszkę dać z siebie wysiłku umysłowego aby wyrazić własne zdanie.

Natomiast, jak się wezwie Straż Marszałkowską, to wystarczy zrobić kilka fotek, napisać, że gość zakłócił drzemkę kanapowych dziennikarzy sejmowych i sprawa załatwiona, bo można potem znów wrócić na kanapę i dalej sobie drzemać aż zadzwoni jakiś dyżurny Redaktor Naczelny, że któryś z liderów partii sejmowych zamówił nowy artykuł na temat swojego jedynie słusznego ugrupowania.

Jeśli ktoś myśli, że wydarzenia w Sejmie wyglądają tak, jak podają kanapowi dziennikarze, to jest po prostu naiwny.

Straż Marszałkowska zastosowała w dniu 20 lipca 2016roku wobec mnie bezpodstawną przemoc, jednak jeszcze większą arogancję okazali opinii publicznej mierni i bierni dziennikarze kanapowi Sejmu R.P.

Rajmund Pollak
2016-08-06 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Poniżej publikuję artykuł jaki ukazał się na jednym ze znanych portali społecznościowych.

Media w Polsce zastosowały typowy mechanizm „przykrywkowy" ws konferencji prasowej w Sejmie na temat „Przekrętu stulecia". Spotkanie z mediami zorganizował poseł Kukiz'15 dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus wraz z zaproszonymi gośćmi Rajmundem Pollakiem i Piotrem Jeglińskim. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie posłużono się najprostszym z możliwych wytrychów, czyli: dyskredytujemy autora na tzw. „chama". W całej tej sytuacji zastanawia fakt, gdzie w tym czasie był poseł Brynkus? Przecież to on do parlamentu zaprosił autora książki „Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji„. Gościa tego właśnie parlamentarzysty Straż Marszałkowska potraktowała jak przestępcę - „szkoda", że nie użyli jeszcze paralizatora i pały gumowej - wywlekając dziennikarza z gmachu Sejmu.

Dziennikarze polskojęzycznych mediów rzucili sie na Rajmunda Pollaka, który zawłaszczył" mikrofon posłowi Szczerbie, bo łatwiej obrażać przybysza niż rozprawić się z następcą Profesora Stefana. Incydent nad którym tak mocno pochyliły się media w Polsce będzie miał jednak ciąg dalszy, bo niestrudzony „bojowonik" o prawdę historyczną Rajmund Pollak złożył skargę na bezprawne działania i naruszenie nietykalności osobistej przez Straż Marszałkowską. Czy i tym razem poseł Brynkus także schowa głowę w piasek, jak w czasie akcji sejmowej i nie będzie bronił swojego byłego asystenta, bo tego wymaga poprawność polityczna? Przecież to niedopuszczalne, bo jak to możliwe, że gość zaproszony do Sejmu przestaje być mile widziany, gdy zapyta na konferencji prasowej o prawdę historyczną posła Szczerbę z Platformy Obywatelskiej, który wygaduje androny na temat kandydata na Prezesa IPN, minister rządu PiS Anny Zalewskiej, których manipulanci medialni chwycili na wykroku ws Jadwabnego.

Dziennikarze portalu Pressmania.pl dotarli do skragi jaką złożył Rajmund Pollak do Marszałka Sejmu i publikujemy ją w całości poniżej. Wydaje się nam, że komentarz jest już zbędny, bo dziennikarz sam wyjaśnia całą sytuację dokładnie.

Szanowny Pan Marszałek Sejmu Rzeczpospolitej Polski Marek Kuchciński.

Składam oficjalną skargę na bezprawne zaatakowanie mnie i naruszenie mojej nietykalności osobistej przez agresywnych funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej w dniu 20 lipca 2016 roku na korytarzu Sejmu R.P.

Funkcjonariusze zachowali się podczas incydentu tak jak kiedyś zachowywało się ZOMO, ORMO i SB.

Wszedłem na teren Sejmu na podstawie oficjalnej przepustki ważnej na cały dzień 20.lipca 2016roku i po odbyciu konferencji prasowej na temat mojej książki pt.: „Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji" spokojnie stałem na korytarzu przyległym do sali 101 w otoczeniu grupy dziennikarzy i fotoreporterów, gdy bez żadnej przyczyny podeszło do mnie czterech aktywistów Straży Marszałkowskiej i zażądali abym natychmiast opuścił Sejm.

Zapytałem o podstawę prawną takiego żądania, a oni najpierw sugerowali, że nie mam przepustki, a potem stwierdzili, że podstawą prawną jest rozkaz Komendanta Straży Marszałkowskiej!

Wyjaśniłem niedouczonemu w zakresie prawa funkcjonuriaszowi, że rozkaz to nie jest podstawa prawna.

Prosiłem bardzo grzecznie aby zjawił się ten tajemniczy komendant, który wydał rozkaz wydalenia mnie z Sejmu i zapytałem czy Pan Marszałek Sejmu został poinformowany o takim rozkazie?

Podkreślam, że stojąc na korytarzu Sejmu RP nikogo nie obrażałem, ani nie wykonywałem jakichkolwiek niegrzecznych gestów.

Gdy zagrożono mi użyciem siły, to zażądałem wezwania Policji, gdyż uznałem, że w Państwie Prawa tylko Policja może zadecydować czy spokojny obywatel znajdujący się na terenie Sejmu RP może być zastraszany przez Straż Marszałkowską.

Mimo faktu, że stałem zupełnie spokojnie, to nagle zostałem brutalnie zaatakowany przez ponad pięciu strażników w białych koszulach, omal nie połamano mi rąk, wyprowadzano mnie tak brutalnie, że po drodze wyrzucono mi z kieszeni na posadzkę mój telefon komórkowy.

Dopiero gdy poinformowałem, że zawiadomię Policję o zaginięciu mojego telefonu w trakcie ataku Straży Marszałkowskiej, (a obie ręce miałem wówczas obezwładnione i sam nie mogłem sięgnąć do kieszeni aby go wyrzucić w celu prowokacji), to jeden z funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej zwrócił mi telefon, jednak bez baterii, abym sam nie mógł nigdzie zadzwonić.

Domagam się przeprosin za bezprawne i brutalne zachowanie Straży Marszałkowskiej, zwolnienia z pracy Komendanta Straży Marszałkowskiej oraz zwrotu baterii do mojego telefonu komórkowego, bo wyjaśnienie Straży Marszałkowskiej, że..."baterię stratował tłum dziennikarzy" brzmi bardzo mało przekonująco.

Ponadto zwracam się do Pana Marszałka Sejmu R.P. o uzasadnienie na jakiej podstawie prawnej została naruszona moja nietykalność osobista, gdy stałem spokojnie na korytarzu Sejmu RP w otoczeniu dziennikarzy?

Z wyrazami szacunku,
Rajmund Pollak

adres do korespondencji:
Rajmund Pollak
43-309 Bielsko-Biała9
Skrytka Pocztowa Nr10

2016-07-25 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Informacje:


Jestem rodowitym bielszczaninem i nie wyobrażam sobie przyszłości w innym regionie niż Podbeskidzie . Nie zważam na kierunki wiejących wiatrów. Staram się demaskować obłudę i zakłamanie. Z zawodu jestem inżynierem mechanikiem, a ponadto ukończyłem podypl. stud. handlu zagranicznego na A.E. we Wrocławiu. Poza tym zdałem egzaminy państwowe z języka francuskiego i niemieckiego. Ukonczyłem również kurs pierwszego stopnia języka włoskiego. Prawdziwych przyjaciół mam kilkanaścioro i to jest największe bogactwo jakie sobie cenię. Napisałem jedną powieść pt.: "Siła przebicia", a druga jest już po korekcie polonistycznej i być może będzie wydana w 2012 roku. Lubię zwiedzać muzea, a zwłaszcza galerie malarstwa. Interesuję się kulturą i sztuką Chin. W lipcu 2010 roku ukończyłem intensywny kurs języka chińskiego na poziomie podstawowym.



Uważam , że ważne są tylko te słowa , które mają pokrycie w czynach lub w zdarzeniach .

Archiwum:


2019
» listopad (1)
» maj (1)
» kwiecień (1)

2018
» październik (1)
» czerwiec (1)

2017
» czerwiec (1)
» luty (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (2)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (4)
» sierpień (4)
» lipiec (5)
» czerwiec (6)
» maj (3)
» kwiecień (1)
» luty (1)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (1)
» listopad (3)
» wrzesień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (3)
» maj (5)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (3)

2014
» grudzień (6)
» listopad (6)
» październik (7)
» wrzesień (4)
» sierpień (6)
» lipiec (10)
» czerwiec (8)
» maj (9)
» kwiecień (9)
» marzec (8)
» luty (4)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (3)
» listopad (1)
» wrzesień (5)
» sierpień (3)
» lipiec (6)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (8)
» marzec (7)
» luty (9)
» styczeń (8)

2012
» grudzień (11)
» listopad (8)
» październik (6)
» wrzesień (10)
» sierpień (8)
» lipiec (8)
» czerwiec (6)
» maj (9)
» kwiecień (5)
» marzec (6)
» luty (3)
» styczeń (5)

2011
» grudzień (12)
» listopad (8)
» październik (8)
» wrzesień (7)
» sierpień (10)
» lipiec (3)
» czerwiec (5)
» maj (7)
» kwiecień (8)
» marzec (10)
» luty (7)
» styczeń (6)

2010
» grudzień (9)
» listopad (16)
» październik (10)
» wrzesień (8)
» sierpień (5)
» lipiec (8)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (8)

2009
» grudzień (5)
» listopad (3)
» październik (4)

Ostatnie komentarze


[]
bbb
[Jaro]
Ciekawe co dziś o tym co sie dzieje w RP mówi P.Kosmowski
[Rajmund Pollak]
Książkę pt.: "Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji" można zamówić w...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 509050
Newsów: 503
Komentarzy: 420
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Niepodległość Polski i Województwo Bielskie - oto jest zadanie ! , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała